|
Dedykuję kilka słów niedawnym, a już bardzo odległym wspomnieniom okresu niewiary w nic. Wiadomo – bezdomność, bezrobocie, w które popadałem z każdym mijającym dniem, wtapiało mnie coraz bardziej we wszelkie granice niemożności. Dno! Tam byłem. Tak zaczyna się wypowiedź Józefa, jednego z uczestników projektu "Wyprowadzić na prostą".
Trafiłem do PAB-u w [...]. Już prawie od 5 miesięcy jestem jego członkiem, czuję się wystarczająco odnowiony by podzielić się wrażeniami, przeżyciami i własną metamorfozą z innymi. Przede wszystkim nie jestem już człowiekiem skurczonym. Patrzę w niebo słoneczne. W moje zmysły odbudowanego człowieka uderza zapach życia, zapach młodości. Przeszła zima. Po raz pierwszy od wielu lat dostrzegam kwitnące bazie… Dostrzegam innych ludzi… Już ich nie omijam… Idę z uśmiechem naprzeciw. Siła PAB-u. Moje karty przeszłości zostały dokładnie wyczyszczone. Zaświadczenia zakładów pracy, świadectwo dojrzałości i pachnący nowością dowód osobisty leżą zadbane w mojej skromnej torbie. Siła PAB-u. Nareszcie mogłem zadbać o swoje zdrowie, wreszcie stąpam po ścieżkach prowadzących do uregulowania problemów rodzinnych. Siła PAB-u. Odbudowałem kręgosłup moralno-etyczny, przełamałem niewiarę w siebie. W szerszym horyzoncie dostrzegam problemy innych. Skutecznie zatapiane jest poczucie samotności, które rodziło paraliż wiary w cokolwiek. Jestem z siebie dumny. Odbiłem się od dna. Siła PAB-u zabłysła i zatriumfowała w mojej duszy. Ale daleko jeszcze do pełni szczęścia. Praca. Chociaż z każdym dniem coraz mocniej podwijam rękawy w celu znalezienia legalnej pracy, to efekty jej poszukiwania są zerowe. Podstawowa bariera - wiek 58 lat. Czy to pokonamy? Czy moja siła woli razem z możliwościami mojego PAB-u i na taką barierę jest odporna? Siła wiary i nadziei! |