Start
  • English
  • Polish
Menu witryny
Start
Brat Albert
O nas
Pomóż
Podziękowania
Adresy, konta
Sprawozdania
Linki
Kalendarz
1 procent
Informator
Placówki pomocy
Bezdomność
Bezdomność
FEANTSA
O FEANTSA
Obserwatorium
Typologia bezdomności
Konferencje
Szukaj w serwisie
 

Image

 

Image
 
Image
 
zdjecie_015.jpg
Zielonym szlakiem Brata Alberta do s. Bernardyny Drukuj E-mail
piątek, 30 maja 2008

Z inicjatywy jarosławskiego koła Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta w sobotę 24 maja 2008 r. 22 osobowa grupa pielgrzymów wyruszyła szlakiem św. Brata Alberta do miejsca urodzenia błogosławionej siostry Bernardyny.

Image

Pielgrzymi reprezentowali, poza organizatorem, koło sanockie i przemyskie. Trasa ponad 40 km szlaku nie została w pełni zaliczona, gdyż pieszo pokonano jedynie dwa odcinki: Horyniec Zdrój – Nowiny Horynieckie oraz Werchrata – Monastyr – droga Werchrata – Łukawica o łącznej długości ok. 10 km; dalej trasę do Pizunów przebyliśmy autokarem.

Zespół klasztorny OO Franciszkanów w Horyńcu Zdroju
to początek zielonego szlaku i początek naszej trasy, jest to również miejsce pierwszego spotkania Marysi Jabłońskiej z Bratem Albertem podczas corocznych uroczystości odpustowych w dniu św. Antoniego Padewskiego w czerwcu. Dziś wydarzenie to upamiętniają tablice znajdujące się w przedsionku do kościoła, a także kamienne figury świętego i błogosławionej wykonane z wapienia bruśnieńskiego przez Henryka Janczurę i umieszczone w niszach murów klasztoru przed wejściem do kościoła. Wiemy, że spotkanie było krótkie: „ Krótka była ta pierwsza rozmowa. Po prostu informacja o celu Zgromadzenia, sposobie życia i warunkach przyjęcia. Terminu nie wyznaczył, kazał się zastanowić. Był ostrożny … Tak się rozstali.”
 
Nowiny Horynieckie – „ Kaplica na wodzie”
To cel pierwszego etapu wędrówki, miejsce odpustów św. Antoniego przy Matce Bożej Horynieckiej. To przeuroczy, magiczny zakątek ziemi lubaczowskiej, określam go jako przedsionek nieba. Wewnątrz kaplicy i obok wybija kilka źródełek rzeki Słotwiny. Kaplica została wybudowana w 1893 r., jak głosi tradycja w miejscu starszego obiektu istniejącego już w XVIII w. Wewnątrz znajduje się drewniana figura Matki Bożej Niepokalanej nieznanego pochodzenia, a także obraz współczesnego malarza przedstawiający św. Brata Alberta i bł. S. Bernardynę w otoczeniu miejscowej ludności w asyście prawdopodobnie biskupa zamojsko-lubaczowskiego Leszczyńskiego (rodem z pobliskiego Narola). Woda wypływająca ze źródeł jest znakomita smakowo i leczy oczy. Nic więc dziwnego, że Brat Albert często nawiedzał to miejsce, a ja myślę, że pewnie wielokrotnie, jeśli nie szedł piechotą z Horyńca, to przed kapliczką wyskakiwał z pociągu, który jechał w kierunku Werchraty. Miejsce to było też punktem częstych wędrówek braci z Monastyru i sióstr z Prusia. W kaplicy odmawiamy cząstkę Różańca, wsiadamy do autokaru i udajemy się do Werchraty na dalszą część zielonego szlaku. Do tego miejsca trzeba koniecznie wracać.

Werchrata – Monastyr.
Monastyr (Monasterz), wieś spalona i dziś nieistniejąca. Szlak wiedzie lasem lekko pod górę około 2,5 km. Istniał tam klasztor braci albertynów oraz nieco niżej pustelnia dla braci. Z Monasterza szlakiem w dół około 4 km do drogi łączącej Werchratę z Łukawicą, dalej do Narola, a następnie autokarem do Pizunów.

Pizuny
Do Pizunów grupa dociera około 16tej, wszyscy zadowoleni i szczęśliwi. Obecna wieś to już z pewnością nie taka jak za czasów Marii Jabłońskiej. To wieś letniskowa położona w lesie. Jak sam właściciel tych terenów mówi: wieś ma 1 rodzinę, 1 sołtysa, 1 psa, 1 konia, 8 dzików hodowlanych. W środku wsi jest kamienny krzyż upamiętniający miejsce urodzenia s. Bernardyny, kościół – sanktuarium, świetlica tzw.” tancbuda”, 6 domków letniskowych adaptowanych ze starych wiejskich domów. Ponadto trzy smoki - jeden drewniany i dwa kamienne, drewniany wóz. Obok rzeka Tanew z niedokończonym mostem oraz szereg eksponatów dawnych narzędzi i sprzętu domowego, które służyły w wiejskich gospodarstwach. Jest pięknie i uroczo. A jak było dawniej?:” Okolica tu malownicza, pagórkowata, na horyzoncie zamknięta linią lasu, którego granatowy cień mroczy wody jeziorek rozlanych wśród podmokłych, bagnistych łąk. Dominuje pewien element dzikości, surowej tajemniczości i melancholii…..” O 17tej ks. Bronisław Żołnierczyk prowadzi majówkę w kościele s. Bernardyny zbudowanym na miejscu rodzinnego domu Jabłońskich. Później kolacja, ognisko i śpiew – jest fajnie, tylko komary i meszki dają się niektórym we znaki, szczególnie polubiły ks. Bronisława, który zmuszony został do wcześniejszego opuszczenia naszego grona.  W niedzielę o 9tej Msza Święta, siostry są uradowane nami, wpisujemy się do księgi pamiątkowej – jesteśmy pierwszą grupą Towarzystwa Brata Alberta, która dotarła do miejsca urodzenia kontynuatorki dzieła naszego Patrona św. Brata Alberta.

Mam nadzieję, że wędrówka przyczyniła się do integracji naszego środowiska, posłużyła aktywnemu wypoczynkowi, poznaniu historii i walorów uzdrowiskowych Horyńca i okolic, umocniła ducha albertyńskiego. I że nie była ostatnią.

Henryk Hass, Przemyśl

 
Myśli Brata Alberta
Krzyż jest tajemnicą, wymaga wiary.
Krzyż jest światłem, które oświeca umysł,
szczęśliwy kto mu odda serce
i dostanie łaskę miłowania.
 
Nasze sprawy
Wszystkie wiadomości
Dla uprawnionych
Zaloguj się
Gościmy
Odwiedza nas 10 gości
Wspiera nas
 
(C) 2004-2008 Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta
ul. Kołłątaja 26a, 50-007 Wrocław, tel. (071) 341-04-19, fax (071) 344-37-35, email Zarządu
kontakt z administratorem
Autor zdjęć: Dariusz Dobrowolski
Design & implementation by JoomlaSITE Team. All rights reserved.