Start arrow O nas arrow Pomogliśmy im
  • English
  • Polish
Menu witryny
Start
Brat Albert
O nas
Pomóż
Adresy
Sprawozdania
Linki
Kalendarz
1 procent
Informator
Placówki pomocy
Bezdomność
Bezdomność
FEANTSA
O FEANTSA
Obserwatorium
Typologia bezdomności
Konferencje
Szukaj w serwisie
 
 

Image
 
zdjecie_022.jpg
Drukuj E-mail
piątek, 20 stycznia 2006
Spis treści
Rok 2007
Rok 2006
Rok 2005
Rok 2004
Rok 2003
Rok 2002
Rok 2001
Rok 2000
Rok 1999
Rok 1998

Odnaleźli swoją drogę ...


Historie ludzi, którzy w naszych domach odnaleźli swoją drogę do normalnego życia. Imiona zostały zmienione. 

Rok 2007 

„Piękna”
Miła, młoda, piękna, trafiła do nas na początku 2006 r, w ciąży. Po 2 miesiącach została przyjęta do Domu Samotnej Matki. Wróciła do nas latem 2007 z rocznym dzieckiem. Jest sierotą, ma braci alkoholików. Ma wykształcenie podstawowe i bardzo negatywne doświadczenia życiowe - pracowała wbrew własnej woli w domu publicznym za granicą, wróciła z ciążą, depresją i wirusem żółtaczki. Pomogliśmy jej uzyskać dowód osobisty, zasiłek dla samotnej matki i kolejkę na mieszkanie socjalne. Uczymy jak zajmować się dzieckiem, jak postępować ze swoim nosicielstwem żółtaczki, jak zaufać na nowo otoczeniu. Jest osobą chętną do współpracy, uczęszcza na warsztaty Urzędu Pracy aktywizujące zawodowo, jest pod stałą opieką psychologa, pracuje na rzecz ośrodka.

„Pedro”
Około 50-tki; po latach picia i tułaczki, opuszczony przez rodzinę, trafił do nas w 2003 roku z wolą powrotu do zwykłego, nudnego życia. Uczestniczył w spotkaniach AA, pracował w kuchni naszego schroniska, poszukiwał pracy. Tylko raz miał krótką przerwę w abstynencji – po pierwszym spotkaniu z rodziną, ale pozbierał się i wrócił do nas. Na nowo odbudowywał zaufanie nasze i rodziny. Po roku znalazł pracę, zamieszkał z rodziną – wyszedł trwale z bezdomności.

„Uzależniony”
Młody, dwudziestoparoletni chłopak opuścił dom rodzinny z powodu konfliktu z rodzicami, szczególnie z ojcem. Konflikt dotyczył narkotyków. Do schroniska przyszedł w 2005 roku. Trzykrotnie próbował terapii w kierunku uwolnienia się od nałogu, dwa razy bez sukcesu i z przerwami w pobycie w schronisku. Za trzecim razem, w 2007 roku, udało mu się. Mając wsparcie w schronisku, podjął decyzję o kontynuacji nauki. Obecnie mieszka i uczy się na kursie umożliwiającym zdobycie zawodu w Centrum Integracji Społecznej. Spędził z nami Wigilię.

„Inżynier”
Po upadłości zakładu został bez środków do życia, stracił zadłużone mieszkanie. Żona z dziećmi dużo wcześniej wyjechała za granicę. Miał trudności ze znalezieniem pracy a pomocy od rodziny nie chciał. W naszym schronisku przebywał od 2005 roku - ponad dwa lata. Niekonfliktowy, niepijący, wspierany przez nasz personel, ukończył szereg kursów (nawet kurs języka obcego) i znalazł pracę ze służbowym mieszkaniem. Odwiedził nas niedawno: odnowił kontakty z rodziną, pracuje – jest szefem oddziału, jest zadowolony z odmiany losu.

„Dzięki Schengen”
W wyniku rozstania się rodziców, młoda dziewczyna została w kraju z ojcem. Ojciec, uzależniony od alkoholu, nie dbał o nią. Zajmowała się nią babcia, po jej śmierci została sama. Poznała idealnego kandydata na męża, po szybkim ślubie spowodowanym ciążą zamieszkała u teściów, niestety nie układało się. Wynajęli mieszkanie, po porodzie przestało układać się również z mężem - wyrzucił ją z miesięcznym dzieciątkiem. Trochę pomogła jej siostra, chciała pomóc mama, która ma nową rodzinę za granicą – lecz mąż nie wyraził zgody na wyjazd dziecka. Załamana, bez środków do życia trafiła do naszego schroniska. Wspierana przez psychologa i współmieszkanki podjęła pracę, rozwiodła się, a dzięki otwarciu strefy Schengen przeniosła się z dzieciątkiem do mamy, która obiecała zapewnić im dom i nowy start.

„Studentka”
Z małej wsi przyjechała do dużego miasta po naukę, ale musiała się sama utrzymać. Pracowała w gastronomii, wynajmowała pokoik przy rodzinie. Po roku poznała chłopaka, zamieszkali razem, planowali wspólną przyszłość. Przenieśli się do jego rodziców. Gdy zaszła w ciążę, narzeczony zaczął ją bić - uciekła. Do porodu pomagały koleżanki, potem fundacja „Świat na Tak” znalazła im miejsce w schronisku. Nasi pracownicy pomogli w ustaleniu ojcostwa, otrzymaniu alimentów i mieszkania socjalnego. Oczekując na mieszkanie, dziewczyna bardzo dbała o swoje dziecko, pomagała w schronisku i pracowała zarobkowo, opiekując się starszymi osobami. W 2007 roku, po otrzymaniu małego mieszkania, przeniosła się do niego z dzieckiem. Nadal pracuje, utrzymuje kontakt ze schroniskiem i rozpoczęła studia zaoczne. Po wielkich trudach, złych doświadczeniach, dzielna dziewczyna realizuje plan, z jakim przyjechała do miasta.

„Po 7 latach”
Latem 2000 roku trafił do schroniska po raz pierwszy. Przeszedł terapię odwykową z bardzo dobrym skutkiem. Próbował różnych zajęć, ale praca się go nie trzymała, pomimo, że był zawsze trzeźwy. Wiosną 2003 roku wyprowadził się do wynajętego pokoju i pracował na umowę-zlecenie. Przełom 2004 i 2005 roku spędził w Zakładzie Karnym. Po opuszczeniu ZK, jesienią wraca do schroniska. Brak stałej pracy objawia się pogłębiającą frustracją i strachem przed powrotem do nałogu. Na początku 2007 roku podejmuje pracę, z której jest zadowolony, a pracodawca z niego. Po 3 miesiącach pracy opuszcza schronisko. Odwiedził nas na początku 2008 roku – nadal jest OK.



 
(C) 2004-2008 Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta
ul. Kołłątaja 26a, 50-007 Wrocław, tel. (071) 341-04-19, fax (071) 344-37-35, email Zarządu
kontakt z administratorem
Autor zdjęć: Dariusz Dobrowolski
Design & implementation by JoomlaSITE Team. All rights reserved.